Morza i oceany zajmują blisko 71% powierzchni planety, produkując 50% tlenu, którym oddychamy. To miejsce pracy dla 33 mln osób zajmujących się rybołówstwem[1], a także podstawowe źródło białka – z ryb i owoców morza – dla 3 mld ludzi. Jednak ekosystemy wodne są ograniczone. Według raportu FAO „The State of World Fisheries and Aquaculture 2024” ponad 37% światowych stad ryb jest przełowionych[2]. By powstrzymać ten alarmujący trend jako konsumenci musimy dokonywać świadomych wyborów, opierających się na zasadzie – „myśl globalnie, działaj lokalnie”.
W kontekście globalnego problemu, jakim jest przełowienie mórz i oceanów, lokalna akwakultura staje się nie tyle alternatywą, co koniecznością. Polska jest w bardzo dobrej sytuacji – jesteśmy największym producentem karpia w Unii Europejskiej, na terenie naszego kraju jest kilkaset gospodarstw karpiowych, dzięki czemu mamy dostęp do świeżej ryby słodkowodnej przez cały rok – korzystajmy z tego. Sięgając po ryby hodowane w sposób zrównoważony, wybieramy nie tylko smak, ale i przyszłość – mórz, oceanów, klimatu, pokoleń. Karp to nie tylko tradycja. To współczesna odpowiedź na globalne wyzwania. Świadomy wybór, który zaczyna się od prostego pytania: skąd pochodzi to, co jem, i jaki ma wpływ na środowisko naturalne? – Dawid Tarasiewicz, Prezes Organizacji Producentów Polski Karp
Cały materiał prasowy do pobrania tutaj
[1] https://openknowledge.fao.org/handle/20.500.14283/cd0683en
[2] https://www.fao.org/publications/fao-flagship-publications/the-state-of-world-fisheries-and-aquaculture/en
#FunduszeUE #FunduszeEuropejskiedlaRybactwa #rybactwo #EFMRA


