Smak rybactwa poznał jako nastolatek w gospodarstwie swojego taty Kazimierza Rosnera, który w Ligocie koło Czechowic-Dziedzic prowadził spółkę rybacką z Krzysztofem Wypiórkiewiczem. Okres jego studiów od 2005 roku przypadł na bardzo trudny moment w gospodarstwie, za przyczyną szalejących chorób wirusowych i ogromnych strat na stawach. Był nawet moment, gdy zastanawiał się, czy w ogóle wiązać swoje losy z rybactwem. Mimo tego w każdej wolnej chwili od nauki pomagał w gospodarstwie i coraz bardziej wiązał swoją przyszłość z gospodarką rybacką. Odpowiadała mu także niezależność związana z tego typu działalnością jednocześnie mając na uwadze ryzyko jakie niesie ze sobą hodowla ryb i to często niezależnie od poświęconej pracy i posiadanej wiedzy.

Ręczne karmienie

Obecnie gospodaruję, prowadząc już samodzielnie gospodarstwo o powierzchni 180 ha stawów. Tata mi też pomaga, jednak główny ciężar obowiązków przeszedł już na mnie – mówi Krzysztof Rosner.

Tacie przybyło z wiekiem innych poważnych obowiązków – ma piątkę wnuków (śmiech).

Stawy w Ligocie są dosyć pracochłonne z uwagi na ich liczebność i stosunkowo niewielkie jednostkowe rozmiary. Mimo że sporo elementów produkcji udało się zmechanizować, to nadal karpie karmi się ręcznie.

Rybne specjały

W firmie przetwarzane są ryby z własnego gospodarstwa – przede wszystkim karp, a także wiele innych gatunków: amur, sandacz, szczupak, tołpyga, sum, jesiotr, a produkty w postaci filetów, ryb wędzonych, czy „kulek w zalewie”, sprzedawane są w firmowym punkcie sprzedaży, a także w formie wysyłkowej.

Tą działalnością zajmuje się głównie moja żona Katarzyna, ja zwykle ryby patroszę, przygotowując do dalszego przerobu – mówi Krzysztof Rosner.  Obecnie klienci często zamawiają ryby i przetwory z nich  przez telefon albo Internet, a kupującym stacjonarnie dostosowujemy godziny otwarcia do ich potrzeb.

Karpiem handlujemy praktycznie cały rok za wyjątkiem przełomu wiosny i lata, kiedy nie zawsze karp handlowy jest dostępny.

Taka ciekawostka – do naszego punktu sprzedaży w okresie całego roku przyjeżdżają Azjaci mieszkający na Śląsku. To są ludzie, którzy w ogóle nie dopuszczają do siebie myśli, że można kupować rybę przetworzoną. To jest dla nich absolutna ostateczność – tłumaczy Krzysztof Rosner.

To samo dotyczy Ukraińców, którzy tak jak Wietnamczycy czy Chińczycy, znacznie częściej kupują ryby niż nasi rodacy. Wypada więc tylko zaapelować do Polaków o branie przykładu z narodów, którzy bardziej doceniają ryby w swojej codziennej diecie – uśmiecha się Krzysztof Rosner.

Krzysztof Rosner

GOSPODARSTWO RYBACKIE

KRZYSZTOF ROSNER

Zabrzeska 11A, 43-518 Ligota

tel. 698 762 327

https://uroczyskokarpiowe.pl/gospodarstwo-rybackie

Facebook: https://www.facebook.com/p/Gospodarstwo-Rybackie-Soko%C5%82y-Rosner-Krzysztof-100042936834874/